poniedziałek, 12 września 2016

la délibération des dieux


[DIEUX 002]
Trzeci Boże, stwórco niedomówień
Istnienia i nieistnienia 
Znajdź zapomniane ślady uduchowień
Spójrz poza zakres płytkiego samouwielbienia 

Porozmawiajmy; omówmy sprawy doczesnego świata
Obdarzmy ludzi naszą niełaską
 Nie od dziś wiadomo, że świadomość ich, bliznowata
Wciąż podatna jest na zaślepienie wizją rajską

  [DIEUX 002]
 Cóż to słyszę? Modlitwy bez pasji dukane
Ze wzrokiem wbitym w ziemię
Jedynie ich marzenia, jakże absurdalizowane
 Unoszą ich ponad niebiańską glorię

Zwierzę Ci się, jako przyjacielowi
Że coraz gorzej na nich zerkam
Wydaje się, jakoby już dawno ulegli okrutnemu agresorowi
Wypowiedz swój osąd, lecz proszę, nie kłam
 [DIEUX 003]
Druga Bogini, moja droga towarzyszko
Dobrze wiesz, że już dawno straciłem zainteresowanie ludzkim światem
Ty także powinnaś, fałszywa przybyszko
Przestać myśleć, że jesteś ludzi opatem

Poświęć uwagę sobie
Ludzi zostaw w spokoju
W tej strasznej dobie
Nikt ich nie wyciągnie z własnego gnoju
[DIEUX 002]
Powiedz; czy zdarzają Ci się chwile zwątpienia?
W moc własną, niezmierzoną
Czy nie zważając na jakiekolwiek baczenia
Pozwalasz sobie na żałość nieproszoną?

Widzę to - pozbądź się tego zwyczaju natychmiast
 Ktoś w końcu musi sprawować władzę
Mam nadzieję, że na padole łez znajdzie się jeszcze kilka niewinnych niewiast
Które kiedyś obok nas usadzę

[DIEUX 002]
Zawsze gdy zmrok zapada, tutaj, w niebiosach
Modlę się w ich intencji
Wierząc, że nie są porozrzucane po umysłu własnego kosmosach
By doczekały się własnej, Boskiej kadencji

Zabawny jest fakt, że o tym nie wiedzą
Nie mają pojęcia o życiu po śmierci
I w jednym miejscu nigdy nie usiedzą
Chcąc zrobić jak najwięcej, póki nasz cierń się w nie nie wwierci

[DIEUX 003]
Jak to nie wiedzą, nadobna pani?
Ogólnie przyjęta jest wiara
Że po śmierci nic już nas nie zrani
Ponieważ znikniemy; stąd tak wielka jest życia miara

Nie widzisz?
Sami właśnie blakniemy
Już nigdy nikogo nie osądzisz,
Gdy ku wiecznemu spoczynkowi uciekniemy.

.e n d e.

Od razu piszę, że powyższy tekst nie ma na celu urazić niczyich poglądów religijnych. 

No. Przechodząc dalej... Hm. Autorką tego... dialogu (?) jestem ja; po raz pierwszy pisałam coś takiego, i w sumie jak nie jest chyba tak źle. Chyba.
A wszystko rzecz jasna przez Szekspira, którego ostatnio namiętnie omawiamy w szkole. xD

Jak zwykle nie mam humoru (a jeszcze dziś siły) na rozpisywanie się; a miało być tak pięknie... Eh. Jak tam pierwsze tygodnie szkoły?


. b e g i n n .

1 komentarz:

  1. Boże, Drocell taka piękna :o
    Boże, posty takie klimatyczne :o
    Boże, lubię.
    Boże, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń