piątek, 23 czerwca 2017

花に包まれたなら / / engulfed in flowers








W ciągu całego ostatniego roku dodałam aż dziewięć postów (razem z tym dziesięć! *splendor*) - co daje średnio mniej niż jeden post na miesiąc. Trudno powiedzieć, bym była z siebie dumna, ale nieważne. I tak lepsze to niż zero odzewu przez cały rok. 
Nie będę pisać co u mnie, za to! Uznałam, że od czasu do czasu będę wspominać, co się dzieje u moich przybitych życiem podopiecznych; bardzo lubię pisać (o wiele bardziej odpowiada mi taka forma wyrażania siebie niż na przykład robienie zdjęć), dodatkowo to mi da poczucie, że nie zaniedbuję ich aż tak, więc:

-
Drocell została wysłana do szkoły (ku jej niezadowoleniu i radości chłopców, którzy, jak powiedzieli, "nareszcie otrzymają należną im przestrzeń życiową, wolną od rozwydrzonych sióstr").

- Pewnej nocy, a raczej już ranka, Yuu postanowił nauczyć Matsumoto gry na basie. Skończyło się na pękniętych strunach i oderwanym gryfie - instrument jest obecnie w naprawie, a blondyn ma zakaz zbliżania się do jakichkolwiek sprzętów muzycznych z wyjątkiem trójkąta, w który uderza z zaskakującą jak na siebie żarliwością (najczęściej o szóstej nad ranem, tuż nad uchem szatyna).

- Cała trójka ma obecnie niewyobrażalny hype na czytanie książek, i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że zaczęli robić wyścigi na czytanie - kto przeczyta więcej, nim zaśnie. Na razie przoduje Matsumoto, z wynikiem 46 godzin. 

- Yuu na chwilę napalił się na poprawne wychowywanie Drocell (jako, że nie jest jeszcze pełnoletnia), ale zniechęcił się, gdy siostra, zdenerwowana, że każde jej iść spać o jedenastej, zgasiła papierosa na jego nadgarstku i powiedziała coś, co sumienie (i poczucie estetyki) każe mi przemilczeć. 

- Pewnego dnia Matsumoto postanowił sprawdzić, co się stanie, jak zatka wannę, odkręci kran i wyjdzie na parę godzin z łazienki. Sytuację uratował Yuu, obudzony przez spadające mu na czoło krople ściekające z sufitu.

- W zeszłym miesiącu celebrowali urodziny Drocell i Matsumoto. Działo się z pewnością sporo, ale niestety nikt z ich trójki niczego nie pamięta. Żadne z nich jednak z pewnością nie zapomni bólu głowy, który towarzyszył im później przez kilka dni. 

- Od jakiegoś czasu na podłodze w kuchni leży żyrandol, który najwyraźniej został oderwany z sufitu (świadczyć o tym może spora dziura i wystające kable). Nikt nie chce się przyznać ani tego naprawić, więc skopali niedziałający sprzęt w kąt i zapalili wszędzie dziesiątki świec; wszystkim bardzo to rozwiązanie odpowiada, bo nareszcie nie muszą szukać ognia, gdy sięgają po papierosa. 

- Któregoś dnia Yuu wrócił do domu z trzema torbami pełnymi ich ulubionych trunków; jak mówił, promocjom nie sposób odmówić. Reszta domowników przyznała mu rację, a potem zaczęli wyjadać zawartość lodówki, by było gdzie schować piwo. Po kilku godzinach jednak zdali sobie sprawę z własnej głupoty i kupili drugą lodówkę, by mieć w czym trzymać jedzenie. 

...także ten. Teraz tylko czekać, aż zrównają cały dom z ziemią.

sobota, 29 kwietnia 2017

君の心臓 - y o u r h e a r t

♪♪♪




 "Zmaga mnie bezsenność. Odliczam minuty, tępo wpatrując się w księżyc jaśniejący za oknem. Słyszę kroki na schodach, chociaż wiem, że wszyscy już śpią.
Zapalam lampkę, by poczuć się pewniej. Dostrzegam w lustrze ruch. Odwracam się gwałtownie, napotykając pustkę. Przygryzam wargę, czując na sobie czujny wzrok setek oczu. Spoglądają na mnie z luster, których jest tu zdecydowanie zbyt wiele. 
Na powrót próbuję ułożyć się w miarę wygodnej pozycji, ale nie mogę. Zbyt bolą mnie plecy. Odnoszę wrażenie, że mam na nich niezliczoną ilość ran. Niespokojnie wodzę po nich dłonią - rzecz jasna wszystko jest w normie. 
Kątem oka zauważam coś za przeszklonymi drzwiami. Mężczyzna. W białym płaszczu. Tyle mogę powiedzieć, więcej nie widać. I tak znika, gdy tylko przenoszę na niego wzrok.
Niespokojnie wiercę się na łóżku. Wiem, że zamknięcie oczu nic nie da. Wtedy słyszę. Kroki, trzaskanie drzwiami. Moje imię. 
Włączam telefon i mrużę oczy, porażona jasnością ekranu. Druga w nocy. Wiem, że mogę pójść do brata, albo do Matsumoto. Jednak jak mam to zrobić, skoro boję się nawet wstać z łóżka, przekonana, że pod nim znajduje się ktoś, kto tylko na to czeka?
Zrezygnowana odkładam telefon i postanawiam z księżycem poczekać na świt."

"Foreteller of the moon,lead me by your guidance,
if not sleep in silence"
(D'espairsRay - in vain)

sobota, 25 marca 2017

Watch me, love me



Czasem, gdy czytam swoje posty, odnoszę wrażenie, że stworzyłam dosyć... smutne lalki. I wydaje mi się, że inni mogą pomyśleć tak samo - że w ogóle się nie uśmiechają, nie żartują, a ich życie polega na spaniu, jedzeniu, paleniu, piciu i no, sporadycznie, dawaniu sobie w żyłę.
A rzecz w tym, że to wygląda zupełnie inaczej! Cała moja trójka ma poczucie humoru (co prawda specyficzne xD), ciągle zarywają noce na rozmawianiu o wszystkim i niczym, są weseli, smutni, wściekli, zmęczeni - jak każdy. Ja po prostu zwracam szczególną uwagę na mroczne strony ich osobowości. Dlaczego? Bo lubię. xD
Dzisiaj więc postanowiłam zrobić taką... radośniejszą sesję. Uwiecznić ich codzienne życie.

☺☺☺

 
 M: Czy nie wyglądam seksownie pod takim kątem? 
Y: No nie wiem, dałbym ci takie mocne 2/10...
M: A jak kupię ci twoje ulubione fajki?
Y: 11/10!
M: Żartowałem
Y: Ja też


M: Założę się, że wszystkim miękną nogi, jak na mnie patrzą.


M: Obejmij mnie jakoś, będziemy udawać parę
Y: ...jesteś pojebany xD 
M: No wiesz...! Wydobądź swojego wewnętrznego demona seksu!
Y:Co najwyżej wydobędę swojego wewnętrznego mordercę, jak mi zaraz nie zleziesz z kolan
M: A co? Sugerujesz, że jestem ciężki?
Y: ...może
M: ...śpisz dziś na podłodze!
Y: Mamy oddzielne pokoje, głąbie


 Uda Yuu, bo są super zgrabne. :/ (bycie muzykiem zobowiązuje)

☺☺☺ 

Dzisiejsze niebo. W mojej okolicy dziwnie często wygląda ładnie.

A tu odbicie nieba w kałuży; sprzed jakichś dwóch tygodni.


...a miałam pisać ficka.

niedziela, 19 lutego 2017

r o s a r y




 

 

 † † †
Jak to się dzieje, że w założeniu Matsumoto miał chodzić tylko w czerni, a ubóstwiam go w jasnych kolorach? Zawsze, gdy myślę o jakiejś jego sesji, do głowy od razu wpada mi on wśród bieli i czystości. Wiecie, taki paradoks. Ktoś, kto jest nikim, chce być kimś. 

 (korzystając z okazji wstawiam zaległą sesję)
 
Post powstał w sumie z przypadku - wczoraj naszło mnie na zrobienie dla Matsumoto różańca, i dziś pomyślałam, że nie może się zmarnować. xD To wszystko to w jakimś tam stopniu odniesienie do charakteru blondyna, nad którym pracuję od kilku miesięcy i może niedługo w końcu opublikuję... eh. 
Z rzeczy bardziej ogólnych - wczoraj był meet! Chyba największy, w jakim uczestniczyłam (około 40 dyniogłowych, w tym siedem Taeyangów... byłam w raju xD). Zdjęć niestety nie mam, ponieważ mój biedny aparat jako tako spisuje się tylko przy naturalnym świetle, a siedzieliśmy w kawiarni. 
 しょうがない(笑)

Cóż, to chyba tyle na dziś.
Jak spędzacie/spędziliście ferie?